Moment ustalenia rozkładu pożycia

W toku postępowania rozwodowego jednym z głównych zadań, jakie spoczywa na sądzie rodzinnym (co do zasady), jest ustalenie momentu, w którym relacja małżonków przestała istnieć. Chodzi tu o moment ustalenia rozkładu pożycia (trwałego i zupełnego). Jest to najważniejsze, a zarazem najtrudniejsze zagadnienie postępowania rozwodowego. W tym miejscu słyszę już liczne głosy krytyki, wskazujące, że to nie prawda, że najważniejsze jest orzeczenie o winie, bądź określenie sytuacji ekonomicznej stron dla żądanych alimentów itd. Nic bardziej mylnego, co postaram się przedstawić na poniższym przykładzie.

Dla spragnionych wiedzy w kwestii wyjaśnienia, czym jest trwały i zupełny rozkładu pożycia, zapraszam do mojego innego artykułu, poświęconego tej tematyce.

Przykładowy stan faktyczny:

Janusz i Bożena są zgodnym małżeństwem. Po trzech latach od ślubu, Janusz zaczął odczuwać pewien niedosyt – stwierdził, że monogamia nie jest dla niego. Po pewnym czasie nawiązał bliższą relację z Krystyną, którą poznał przypadkowo na dworcu PKS. Znajomość przerodziła się w burzliwy romans, który trwał przez kilka miesięcy. Z czasem Bożena zauważyła brak zaangażowania Janusza w małżeństwo. Zaczęła coś podejrzewać, po tym jak znalazła ślad po szmince na kołnierzyku koszuli Janusza. Potwierdziła swoje przypuszczenia po tym jak natknęła się na listy miłosne Janusza do Krystyny. W czasie poważnej rozmowy małżonków, Janusz przyznał się do romansu. Wskazał także, że zależy mu na małżeństwie i chce zakończyć swój przelotny romans, aby je ratować. Jak powiedział, tak też zrobił. Bożena wybaczyła mu zdradę. Małżonkowie dalej prowadzili swoje wspaniałe małżeńskie życie, przez kolejne 4 lata, w zgodzie i spokoju.  Sielanka skończyła się z momentem, gdy Bożena poznała Stanisława, hydraulika. Bożena zakochana po uszy, zdecydowała się porzucić Janusza. Miała przecież w pamięci jego zdradę. Stwierdziła, że jej też należy się coś od życia. Chcąc uregulować kwestie prawne, wniosła pozew o rozwód, wskazując, że winę za to ponosi w pełni Janusz, który jako pierwszy nie dochował wierności małżeńskiej. W odpowiedzi na pozew Janusz wskazał, że nie czuje się winny rozwodu.

Pytanie, które się nasuwa –  kto jest winny rozkładu opisanego związku małżeńskiego?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Janusz jest faktycznie strasznym draniem, który ponosi całą winę za niepowodzenie małżeństwa.  Jednak głębsza analiza, którą w każdej sprawie powinien przeprowadzić także sąd, prowadzi do zgoła innego wniosku. Bowiem trzeba wskazać, że Janusz faktycznie dopuścił się zdrady. Jest to fakt. Okoliczność taka z natury rzeczy może prowadzić do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. Jednak w sytuacji wykrycia opisanej zdrady, Janusz zdecydował się ratować małżeństwo, zmieniając swoje postępowanie. Co znamienne, Bożena także zaakceptowała taki stan rzeczy, czemu dowodzi fakt, że dalej była z Januszem, przez kolejne kilka lat. Co więcej, Bożena wybaczyła zdradę. Tym samym pomimo niewątpliwego kryzysu, jaki miał miejsce, małżonkowie wspólnie doszli do porozumienia i uratowali związek, który trwał dalej przez kolejne kilka lat.

Oczywiście okoliczność przebaczenia, jak to zazwyczaj bywa w postępowaniu rozwodowym, może być przez Bożenę kwestionowana. Ale pozostawanie w małżeństwie przez kolejne lata w jakiś sposób potwierdza wskazane przebaczenie. Jest to kwestia postępowania dowodowego, które z natury swej rzeczy decyduje o finalnym rozstrzygnięciu sądu.

Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej w przypadku, gdyby nie doszłoby do pojednania małżonków po zdradzie Janusza. Teoretycznie, gdyby po wykryciu związku Janusza oraz Krystyną, Bożena postanowiła odejść i ułożyć życie na nowo (może ze wskazanym Stanisławem), wtedy faktycznie moglibyśmy mówić o wyłącznej winie Janusza. Nowy związek Bożeny nie miałby tutaj znaczenia, albowiem wtedy już relacja stron praktycznie nie istniała. Tym samym za moment ustalenia rozkładu pożycia uznalibyśmy okres następujący bezpośrednio po dopuszczeniu się zdrady przez Janusza. 

Podsumowanie 

Podsumowując, moment ustalenia  rozkładu pożycia jest tak naprawdę wstępem do ewentualnego określenia winy w rozwodzie.  Tym samym nie zawsze negatywne zachowanie jednej ze stron małżeństwa może być uznane za zawinienie w rozkładzie pożycia.

Wskazuję, że powyższe wskazania są oparte na opisanym, dosyć ogólnym przykładzie. Z doświadczenia wiem, relacje międzyludzkie są zazwyczaj dużo bardziej skomplikowane, a wskazany przykład może być zbyt ogólny. Jednak w sposób prosty obrazuje on, jak ważne jest określenie momentu, w którym związek małżonków przestał istnieć. Ma to bardzo często olbrzymie znaczenie dla ewentualnego określenia winy jednej ze stron. Z kolei wina w rozwodzie rzutuje na szereg uprawnień dla strony uznanej za niewinną, o czym pisałem w tym artykule. 

Jeżeli zainteresował Cię powyższy artykuł,  polub moją stronę na facebooku. Zależy mi także na Twojej opinii, bądź pytaniach w zakresie opisanego problemu. Zapraszam także do zapoznania się z ofertą Kancelarii.

Adwokat Maciej Zieliński

Maciej Zieliński

administrator

    Dodaj komentarz